poniedziałek, 15 listopada 2010

13 kolejka- podsumowanie

W sobotnim meczu rozgrywanym przy ulicy Bułgarskiej Lech Poznań podejmował Lechię Gdańsk. Spotkanie było niezwykle ważne dla gospodarzy, którzy musieli ten mecz wygrać jeśli chcieli myśleć o europejskich pucharach. Od początku zagrali z dużą determinacją i zaangażowaniem. Przez cały mecz atakowali, a gdańszczanie nie potrafili się przeciwstawić. Na dobrą sprawę goście powinni się cieszyć, że nie przegrali wyżej. Kolejorz zagrał wreszcie na miarę oczekiwań. Mimo łatwego zwycięstwa Lech pozostał w strefie spadkowej, ale patrząc na tabelę można dostrzec, że aktualny mistrz traci do trzeciej drużyny- Wisły tylko 6 ptk. Tak niewielka strata pozwala realnie patrzeć na szanse poznańskich piłkarzy do ukończenia sezonu na podium Ekstraklasy.

Mecz na szczycie, dostarczył niesamowitych emocji. Korona grając na własnym boisku zaczęła twardo, pressingiem i robiła wszystko by Jaga jak najmniej była w stanie utrzymać się przy piłce. Ale białostoczanie nie zamierzali się poddawać. W swoim stylu konstruowali kolejne akcje i jeszcze podczas pierwszych 10 minut udało im się zdobyć zasłużoną bramkę. Wspaniała akcja dwójki skrzydłowych, których współpracę z chęcią zobaczyłbym w reprezentacji. Jednak póki co pan Smuda jest innego zdania.
Mecz bardzo wyrównany przez całe 90 minut trzymał wysoki poziom. Jednak to Jaga tworzyła więcej akcji i tylko ona jest winna temu remisowi. Gdyby swoje akcje wykorzystywał dalej Grosicki, Korona mogłaby najeść się wstydu przed swoją publiką. Niewykorzystane sytuacje się jednak mszczą, o czym przypomniał białostoczanom (ku wielkiemu zdenerwowaniu trenera Probierza) Vukowic, który popisał się fenomenalnym golem. Sędzia doliczył 4 minuty, pozwolił grać 5, ciągle trzymając kibiców w niepewności, podczas gdy mecz nabierał jeszcze lepszego tempa. Ostatecznie jednak zakończył się remisem, który najbardziej ucieszył chyba ekipy z Warszawy i Krakowa.


Tymczasem właśnie w meczu Legii z Wisłą padł ciekawy, choć raczej nie spodziewany wynik. Oto Wisła wręcz rozniosła ekipę z Warszawy pokonując ją 4:0. Wynik może nie do końca odzwierciedlał postawę Wojskowych, którzy przyjechali do Krakowa w wysokiej formie (4 zwycięstwa z rzędu) i zaprezentowali naprawdę ciekawy futbol. Legia miała kilka sytuacji do strzelenia gola, lecz za każdym razem brakło odrobiny szczęścia, jak choćby przy akcji Komorowskiego. Wisła jednak grała w tym meczu, prawie bezbłędnie, wykorzystując nadarzające się sytuacje. Tak grającej drużyny z Krakowa jeszcze nie widzieliśmy w tym sezonie. Co prawda niedawno zaliczyła wysokie zwycięstwo z Lechią Gdańsk, lecz ich gra pozostawiała wtedy wiele do życzenia. Kto wie, może ten mecz pozwoli im wreszcie osiągnąć długo wyczekiwany przez kibiców poziom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz